wtorek, 16 października 2018

Międzynarodowe Targi Książki. Frankfurt nad Menem, 10-14.10.2018

Międzynarodowe Targi Książki we Frankfurcie nad Menem (niem. Frankfurter Buchmesse) to nie tylko największe i najważniejsze na świecie targi branży wydawniczej, to także wielkie wydarzenie towarzyskie i kulturalne. Już po raz 70-ty spotkali się we Frankfurcie wydawcy, pisarze, księgarze, bibliotekarze, dziennikarze oraz oczywiście entuzjaści książek. Pierwsze powojenne Targi Książki odbyły się we Frankfurcie w 1949 roku w bardzo skromnych warunkach w pomieszczeniach kościoła św. Pawła w centrum miasta, gdzie zaledwie 205 wydawców z całych Niemiec zaprezentowało swoje jeszcze bardzo skromne propozycje książkowe. Tegoroczne Targi Książki odbyły się we wspaniałych halach targowych i przyciągnęły ponad 7300 wydawców ze 100 krajów, którzy zaprezentowali około 400.000 tytułów. Targom towarzyszyły setki jeśli nie tysiące imprez a liczba odwiedzających targi przekroczyła 300.000 osób.  Polskie stoisko we Franfurcie prezentowało dorobek 48 polskich wydawców; stoisko prezentowało się bardzo dobrze, a śladów polskiego kryzysu czytelnictwa książek próżno było na tym stoisku szukać. Wiele polskich książek przyciągało uwagę odwiedzających ale ogólnie zainteresowanie polską książką było bardzo wybiórcze, powiedziałbym, że tylko znani i często tłumaczeni autorzy cieszyli się większym zainteresowaniem.

Czytelnictwo w Niemczech utrzymuje się nadal na wysokim poziomie, ale ostatnimi laty przeżywa także pewien kryzys, chociaż może nie tak dramatyczny jak w Polsce. Liczba czytelników książek w Niemczech z roku na rok powoli się zmniejsza, szczególnie wśród grupy ludzi do lat 49 ale za to rośnie wśród czytelników starszych wiekiem. Prężnie rozwija się rynek książek dla dzieci i młodzieży oraz rynek wydawnictw elektronicznych.

Frankfurckie Targi Książki są doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, interesujących i inspirujących spotkań z autorami i wydawcami, możliwością poznania nowych trendów i tematów w literaturze oraz dowodem na to, że książki, zarówno te drukowane na papierze, jak te w zapisie elektronicznym, cieszą się nadal zainteresowaniem ludzi, którzy chcą wiedzieć więcej o sobie i otaczającym ich świecie. Pomimo ogromnego zainteresowania, atmosfera wśród wystawców była wyraźnie przygaszona i wielu mówiło już otwarcie o kryzysie w branży książkowej.




piątek, 5 października 2018

In Vino Veritas

Któż nie zna tego łacińskiego powiedzenia, że w winie tkwi prawda lub bardziej swojsko, że wino rozwiązuje język. Chyba nie ma drugiego takiego napoju nas świecie, który byłby bardziej uwodzicielski i zachęcający do delektowania się niż wino. Z całą pewnością wynika to z różnorodności gatunków wina, które produkowane są z setek odmian winorośli przez tysiące producentów ale także z różnorodności warunków klimatycznych i geologicznych, które wpływają na smak wina. Nawet wino z tego samego stoku, wyprodukowane przez tego samego winiarza, może smakować zupełnie inaczej przez kolejne lata. Ponadto wiele zależy od prawidłowej temperatury wina, używanych kieliszków i rodzaju potraw, do których serwowany jest ten trunek. 
Przez wiele lat pokutował pogląd, że wino, szczególnie czerwone spożywane w małych ilościach, ma spory wpływ na zdrowie człowieka, dzięki fenolom zawartym w skórce winogron, które działają przeciwzapalnie i zapobiegają starzeniu się. Z najnowszych badań wynika jednak, że zawartość fenoli jest zbyt niska aby uzyskać jakiś znaczący efekt, ale mit pozytywnego wpływu czerwonego wina na zdrowie tkwi uparcie w świadomości społecznej. Moim zdaniem, to nie ilość lecz jakość i odpowiedni dobór wina do spożywanych posiłków, jego optymalna temperatura i metoda podania tworzą harmonię i elegancję, które mogą sprawiać dużo radości, tej codziennej i tej odświętnej.
Jednakże przy całym szacunku dla sztuki winiarskiej oraz sympatii dla wina i jego walorów kulinarnych i towarzyskich, rozsądny człowiek nie powinien nigdy zapomnieć, że wino jest napojem, było nie było, alkoholowym i jego spożycie wymaga umiaru.
W tym miejscu słów kilka o historii wina, oczywiście w maksymalnym skrócie: pierwsze wzmianki o produkcji wina na większą skalę można odnaleźć już w 5000 roku p.n.e. na terenie dzisiejszej Gruzji i Iraku. Badania szczątków roślinnych dowodzą, że w tym czasie systematycznie uprawiano winorośle. W 4 tysiącleciu p.n.e. Egipt był wielkim importerem wina z Bliskiego Wschodu, zarezerwowanym jednakże tylko dla klas wyższych. W 3 tysiącleciu p.n.e. wino było już znane w starożytnej Persji a w 1700 roku p.n.e. dotarło na Kretę a następnie na stały ląd grecki. Tysiąc lat później wino znane już było w całym rejonie Morza Śródziemnego. W czasach narodzenia Chrystusa Rzymianie sadzili masowo winorośle na podbitych obszarach Europy Środkowej, której klimat i gleba były optymalne dla tych upraw i to oni właśnie upowszechnili winiarstwo, sztukę produkcji i konsumpcję wina w Europie.

Podsumowując tę krótką rozprawkę powiem tak: wino nie jest zwykłym dobrem konsumpcyjnym, wino jest wartością cywilizacyjną i dobrem kulturalnym, ponieważ towarzyszy ludzkości  od wielu tysiącleci oraz, co jest nie mniej ważne, winnice i produkcja win stały się jednymi z najważniejszych gałęzi gospodarek w wielu krajach na świecie.



czwartek, 20 września 2018

Krótka rozprawa o stanie niemieckojęzycznej liryki

Z moich osobistych doświadczeń, długoletniej obserwacji niemieckiego rynku wydawniczego oraz zainteresowań niemieckojęzyczną literaturą, oczywiście ze szczególnym uwzględnieniem poezji, wynika niezbicie, że poezja w gruncie rzeczy nie odgrywa już żadnej znaczącej roli w zainteresowaniu publicznym i przyjęła typowo niszową pozycję. Odsetek, jaki stanowią obecnie książki poetyckie w całkowitym obrocie niemieckiego handlu książkami, wynosi mniej niż jeden procent. Ten jeden procent wypełniają wznowienia najznakomitszych klasyków np. Johann Wolfgang von Goethe, Henrich Heine, Bertold Brecht, Friedrich Schiller ale także klasyków bardziej współczesnych np. Rainer Maria Rilke, Erich Kästner, Durs Grünbein, Robert Gerhard, Wolf Biermann, Ingeborg Bachmann oraz ciesząca się sporą popularnością poezja miłosna autorów współczesnych ale należących do starszego pokolenia np. Ulla Hahn, Sarah Kirsch, Erich Fried. Tomiki poetyckie ukazują się nakładem małych, wyspecjalizowanych wydawnictw, w marginalnych nakładach rzędu najwyżej kilkuset egzemplarzy. Współczesnych, młodych poetów nie publikuje się wcale ponieważ zainteresowanie czytelników jest znikome a związane z wydaniem książek ryzyko finansowe zbyt duże.
Ale jest także dobra wiadomość dotycząca współczesnej, niemieckojęzycznej poezji. Paradoksalnie, im słabsze jest czytelnictwo książek poetyckich, tym większe jest zainteresowanie słuchaniem poezji na spotkaniach autorskich, wieczorach poetyckich lub festiwalach poezji. Coroczny Festiwal Poezji w Berlinie bije rekordy popularności, liczna publiczność żywo reaguje na czytane wiersze i gorąco je oklaskuje, ale już nikt nie kwapi się aby kilka chwil później kupić te same wiesze w formie książkowej. Dlaczego tak się dzieje? Tego nikt na dobrą sprawę tak dokładnie nie wie, ale wydaje się, że takie publiczne odczyty, recytacje, spotkania z poetami mają dla wielu uczestników tych spotkań bardziej towarzyski i rozrywkowy charakter ale nie są bynamniej odbiciem szczególnego zainteresowania poezją. O wiele łatwiej jest zachwycić się poetyckim tekstem w obecność kilku przyjaciół, przy lampce wina, niż przedzierać się samemu przez ten sam tekst zawarty w tomiku poetyckim.
Podsumowując tę krótką ocenę powiem tak: zainteresowanie poezją, choć niemasowe, trwa w Niemczech nadal. Co prawda, nowe książki poetyckie ukazują się bardzo rzadko ale za to z wierszami współczesnych niemieckich, austriackich lub szwajcarskich poetów można zapoznać się na licznie organizowanych spotkaniach lub przeczytać na internetowych stronach autorskich oraz poetyckich portalach, forach i blogach. Formy prezentacji sztuki poetyckiej ulegają zmianom, dopasowując się do cyfrowych czasów, ale głębokie wartości płynące z poezji pozostają nadal niezmienne. Poezja nigdy nie była sztuką dla mas, zawsze była sztuką elitarną i tak zapewne pozostanie na zawsze. Aby sięgać po poezję, trzeba posiadać bardzo specyficzną, wewnętrzną potrzebę szukania wartości pozamaterialnych oraz potrzebę stawiania fundamentalnych pytań, o co coraz trudniej w nastawionym na konsumpcję i mocno zindywidualizowanym świecie.

Dla mnie osobiście, regularne czytanie poezji jest odpoczynkiem od realiów życia i pracy, ucieczką od codzienności i możliwością budowania mostów łączących mnie z innymi ludźmi, z innymi narodami, z innymi kulturami. Czytanie poezji to także źródło osobistych pomysłów i życiowych inspiracji, ponieważ poetyckie teksty ukazują ludzką duszę, ludzkie dylematy i wszystkie złożoności bycia człowiekiem, w krótkiej, skondensowanej formie z wielkim interpretacyjnym marginesem.

W przeciwieństwie do niemieckojęzycznej poezji, niemieckojęzyczna proza ma się o wiele lepiej, ale także w tym obszarze nastąpiły istotne zmiany. Współczesna literatura nie jest już tworzona tylko przez wielkich i znanych autorów.  Literatura stała się bardziej demokratyczna i każdy, kto ma coś do powiedzenia, może wydać książkę. Publikacja książki w wersji elektronicznej (e-book), w przeciwieństwie do tradycyjnego wydania papierowego, jest mało kosztowna i łatwa do przeprowadzenia, a wciąż rosnący popyt na wydawnictwa elektroniczne można łatwo zrównoważyć. Gdy to tego dołożymy inne formy cyfrowej wypowiedzi na autorskich stronach, blogach i innych publikatorach, to otrzymamy wieloaspektowy i szerokoformatowy obraz naszej teraźniejszości, jaki nigdy do tej pory nie istniał.
Literaturoznawstwo z całą pewnością przefiltruje w przyszłości współczesną niemieckojęzyczną literaturę i dokona jej dogłębnej analizy, ze wskazaniem na najbardziej wartościowe dzieła, a tymczasem można czytać do woli (oferta książkowa jest ogromna) nie zważając na krytyki i oceny i budować sobie swój własny obraz stanu i poziomu niemieckojęzycznej literatury.


niedziela, 16 września 2018

Inspiracja

Inspiracja jest moim zdaniem najważniejszym i najcenniejszym elementem w całym procesie twórczym. To jest iskra, która w trakcie swojego krótkiego lotu jest w stanie poruszyć struny wrażliwości i wyobraźni twórcy i tym samym zainspirować go do pracy. Osobiście unikam odpowiedzi na pytania o inspirację. Jest to dla mnie pytanie bardzo intymne, tak jak intymnymi byłyby pytania o moje wewnętrzne emocje, wzruszenia, szczęścia i nieszczęścia oraz wszystkie małe i duże dylematy. Inspiracja jest czymś szczególnym, czymś co staje na mojej drodze w najmniej oczekiwanym momencie, ku mojemu całkowitemu zdziwieniu lub mojej wielkiej radości. I wtedy mój wewnętrzny świat powoli uporządkowuje się a następnie rozświetla blaskiem nowego tekstu, który nadaje określoną formę jeszcze nieokreślonej treści, ale którą dzięki poetyckiej strukturze łatwiej jest zrozumieć. Lubię bawić się słowami i wyrażać nimi to, co jest we mnie i wokół mnie a inspiracja prowokuje i pomaga w pisaniu a także często powoduje, że gotowe dzieło nie do końca odpowiada moim pierwotnym zamiarom.
Tak było w przypadku wiersza “Na mojej ulicy”. Pisząc pierwszy wers nie wiedziałem jeszcze jak zakończy się cała historia. Gotowy tekst zaskoczył mnie samego. To było dla mnie wspaniałe uczucie i rodzaj głębokiego oczyszczenia. Stwierdziłem z ulgą, że wiersz "napisał się sam" i rozpoczął samodzielne życie. Poezja nie może zmienić świata, a jednak cały czas próbuje to czynić, wbrew logice i prawom fizyki.



poniedziałek, 10 września 2018

Czytanie książek jest także doskonałą terapią

Wszystkim molom książkowym, którzy regularnie czytają książki, nie muszę tłumaczyć ile radości sprawia czytanie książek, natomiast tym wszystkim, którzy książek nie czytają lub czytają bardzo okazjonalnie, chciałbym zacytować polską noblistkę Wisławę Szymborską, która powiedziała, że “czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”. Ale czytanie książek to nie tylko wielka przyjemność, to również wiele innych korzyści. Czytając książki stymulujemy umysł, rozwijamy wyobraźnię, wzbogacamy słownictwo, pogłębiamy wiedzę, poprawiamy pamięć i koncentrację, ćwiczymy myślenie analityczne. Ale jest jeszcze jedna korzyść płynąca bezpośrednio z czytania książek, korzyść z której większość ludzi nie zdaje sobie sprawy. Każdy z nas przeżywa od czasu do czasu trudne chwile, miewa egzystencjalne wątpliwości, stawia trudne pytania, powątpiewa  w sens życia i często nie wie, jak dalej żyć. Czytanie książek jest doskonałą terapią i lekiem na na codzienne bolączki i wszelkie zło, to prawdziwe narzędzie terapeutyczne. Książki to skrzynia pełna codziennej wiedzy, z której czerpiemy informacje, ale przede wszystkim emocje. Każda emocja, jaką odkrywamy na stronach książek pozostawia ślad w naszym  mózgu, ślad który może pozostać w nas na bardzo długo albo wręcz na zawsze. Emocje uczą nas zawsze czegoś nowego, wstrząsają nami, wzruszają nas, zmuszają do spojrzenia na naszą rzeczywistość oczami bohaterów książek. Czytanie jest sposobem na zadawanie sobie pytań, pobudzaniem ciekawości świata i ludzi, z którymi być może nie mieliśmy nigdy przedtem do czynienia oraz uwolnieniem od codziennych smutków i rozterek. I w tym właśnie zawarty jest terapeutyczny sukces wynikający z czytania książek.

Dlaczego warto czytać książki? Ponieważ nie istnieje jedna, uniwersalna prawda, odpowiednia dla każdego człowieka, prawdą jest zawsze tylko to, co w danym momencie jako indywidualny człowiek poszukujemy i potrzebujemy, a każda książka, to przecież inna prawda. Czytanie książek wyostrza nasze zmysły, poszerza horyzonty, jest źródłem inspiracji, łagodzi wątpliwości i ... zaprasza ponownie do życia.





środa, 5 września 2018

Kreatywny potencjał

Każdy człowiek posiada w sobie kreatywny potencjał, co wynika z fantastycznych umiejętności ludzkiego mózgu, wyposażonego w funkcje poznawcze, które wykorzystujemy w celu zrozumienia świata oraz interakcji ze światem, są to m.in. procesy sensoryczne, związane z działaniem naszych zmysłów, umiejętność selekcjonowania i koncentracji, zdolność zapamiętywania, przywoływania i modyfikowania informacji, logiczne myślenie i zdolność do wykorzystywania zdobytej wiedzy. Ale nie każdy człowiek potrafi ten kreatywny potencjał w sobie odkryć lub brakuje mu odwagi aby zmierzyć się z czymś nowym. Kreatywność to coś zupełnie innego niż wiedza lub inteligencja. Wiedza to gromadzenie informacji już znanych a inteligencja pomaga zrozumieć rzeczy i sprawy, które ktoś już kiedyś wymyślił. Natomiast kreatywność jest umiejętnością tworzenia czegoś nowego. Kreatywny człowiek musi posiadać odwagę aby odrzucić stare oraz umiejętność aby tworzyć nowe. Dlatego ludzie bardzo konserwatywni w swoich poglądach i przyzwyczajeni do starego tak rzadko są kreatywni, ponieważ trudno jest im przełamać swój skostniały sposób myślenia. Ale wcale nie trzeba być rebeliantem lub wariatem aby być twórczym człowiekiem. Wystarczy odwaga aby przełamać stare sposoby myślenia i oderwać się od norm, reguł oraz standardów myślowych. Takie wybicie się ponad poziom pomaga odkryć kreatywne pokłady w sobie samym. Własna kreatywność zachęca także do zainteresowania się sztuką w ogólnym tego słowa znaczeniu. Obcowanie z realną sztuką, podczas czytania, słuchania lub oglądania sprawia, że stajemy się bardziej aktywni intelektualnie, ponieważ sztuka zawiera także wiele wolnych przestrzeni, które my sami możemy dowolnie wypełnić naszą wyobraźnią. To wszystko sprawia radość i satysfakcję, dając jednocześnie głębokie poczucie szczęścia. Warto więc być kreatywnym, warto chwycić za pióro, pędzel, dłuto, instrument muzyczny lub inne kreatywne narzędzie i odnaleźć w sobie coś, co wzbogaci nasze życie i sprawi, że szczęście znajdzie się na wyciągnięcie ręki. Kreatywność pomaga także w stanach kryzysowych, rozwiązuje często emocjonalne problemy i pomaga pogodzić się z trudami życia. Kreatywność daje wiele przyjemności oraz pomaga w odnalezieniu życiowego sensu.
Na zakończenie chciałbym zacytować niemieckiego poetę Hermanna Hesse, który powiedział, że "pisanie nawet najsłabszych wierszy uszczęśliwia człowieka bardziej, niż samo czytanie nawet najwspanialszych" (w moim wolnym przekładzie). W oryginale niemieckim cytat ten brzmi następująco "Selbst das Machen schlechter Gedichte ist noch viel beglückender als das Lesen der allerschönsten".





poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Czy nasz świat można jeszcze uratować?

Wakacje dobiegają końca, długotrwała susza i niesamowite upały skończyły się wreszcie, pogoda stabilizuje się i jest bardziej znośna a mnie zajmuje dzisiaj trudne pytanie, które tylko pozornie jest pytaniem fatalistycznym. W rzeczywistości jest to pytanie bardzo zasadne.

Zmiany klimatu zagrażają poważnie całej ludzkości, co najmniej tak samo jak światowe wojny. Globalne ocieplenie zagraża nie tylko ludzkim siedliskom, czy wręcz całym kontynentom, lecz zagraża także wolności i demokracji. Każdego dnia pojawiają się nowe sygnały, z których wynika, że przyszłość ludzkości będzie bardzo gorzka – nie tylko ze względu na szybko zbliżające się i daleko idące zmiany klimatu ale przede wszystkim dlatego, że ludzkość rośnie w zatrważającym tempie. Szacuje się, że do 2050 roku przybędzie na Ziemi 2,4 miliarda ludzi, co da łączną liczbę 9 miliardów ludzi. Te 9 miliardów ludzi będzie chciało normalnie żyć, zdrowo się odżywiać, przyzwoicie mieszkać, co spowoduje jeszcze większe niż dotychczas zagrożenie dla ziemi i nieba, krótko mówiąc ekologia planety będzie poważnie zagrożona. Już dzisiaj światowa gospodarka żyje na ekologiczny kredyt: zasoby kopalne i woda stają się coraz rzadsze, tysiące hektarów ziemi ulegają erozji i stają się nieuprawnym ugorem, wiele gatunków zwierząt, roślin i owadów ginie bezpowrotnie, z kominów i rur wydechowych wydobywają się  miliardy ton dwutlenku węgla, szybko po sobie następujące susze, sztormy i powodzie zagrażają ludzkiej egzystencji i ekologii planety.

Klimatolodzy nalegają aby ludzkość drastycznie zredukowała emisję dwutlenku węgla i ograniczyła swoje roszczenia wobec planety. W przeciwnym wypadku ludzkość nie ma szans na przeżycie, pozbawiając się stopniowo warunków do normalnego życia. Aby uniknąć katastrofy ludzkość będzie musiała zmienić diametralnie swoją roszczeniową postawę wobec planety, będzie to gigantyczne wyzwanie dla każdego człowieka oraz dla całej ludzkości: ocalenia planety będzie zadaniem wyczerpującym i wymagającym bardzo wielu wyrzeczeń. Pomóc w tym zadaniu mogą nowe techniki i technologie ale to sami ludzie będą musieli zmienić swoje przyzwyczajenia i sposoby życia na bardziej ekologiczne, konsumpcja musi maleć a nie rosnąć, zużycie energii musi maleć a  nie rosnąć, zanieczyszczenia muszą maleć a nie rosnąć, ochrona planety musi otrzymać priorytetowe znaczenie.

Ja pozostaję optymistą, w tym przypadku jednak tylko umiarkowanym optymistą. Jeżeli planetę Ziemię zrujnujemy tak dalece, że nie będzie ona w stanie nas wyżywić i napoić, to przyszłość ludzkości będzie faktycznie bardzo gorzka. Na szczęście kolektywna  nieświadomość nie ma już racji bytu. Wiemy już, że musimy chronić naszą planetę za wszelką cenę, ponieważ jej egzystencja jest potężnie zagrożona, a drugiej takiej nie ma prawdopodobnie w całym wszechświecie. Lecz nawet jeżeli gdzieś w ogromie kosmosu istnieje jakaś planeta podobna do naszej i możliwa do zamieszkania, to droga do niej jest zbyt daleka. Nie mamy więc alternatywy.