Wiersz miesiąca

Wszystkie prezentowane w tej zakładce wiersze, to wiersze na wskroś współczesne, o konstrukcji najczęściej nieregularnej, pozbawione bogatej metaforyki i innych ozdobników słownych. Proste słowa i klarowne wersy zastosowane są celowo, aby czytelnik mógł skoncentrować się całkowicie na treści. Palące problemy współczesnego świata, wszechogarniające poczucie samotności, problemy społeczne, codzienne ludzkie dylematy i refleksje, rozważania na tematy relacji międzyludzkich i wyzwań cywilizacyjnych będą tematami przewodnimi. Oczywiście nie zabraknie wierszy regularnych i sylabicznych o różnej tematyce, ponieważ od czasu do czasu będę przypominał także wiersze starsze, które napisałem wiele lat temu. Wiersze będą publikowane pojedynczo tylko raz w miesiącu.






Skorumpowany strażnik zardzewiałych zegarów


cyfry spływają mu z palców jak rtęć,
ciężkie, srebrne, uciekające w szczeliny między płytami chodnika,
w kieszeni płaszcza trzyma sekundy w plastikowych torebkach,
pakowane na wagę po trzy za dwa oddechy.
za każdym razem, gdy ktoś chce zdążyć na pociąg,
cofa wskazówki dokładnie o pół godziny,

zegarmistrzowie przynoszą mu złote koperty z minutami,
on tylko kiwa głową, waży je w dłoni i mówi: za szybko lub za wolno,
w nocy rozbiera mechanizm własnego chronometru,
czyści zębatki paznokciem i sprzedaje jako części zamienne do marzeń,
wieczność sprzedał już dawno, tylko nie pamięta komu.

czasem ktoś zapyta: która godzina?
on pokazuje pustą dłoń z wypalonym śladem po tarczy,
śmieje się, że właśnie minęła jego ulubiona pora na kłamstwo,
jego śmiech brzmi jak tykanie lub jak brzęk monet,
nikt nie potrafi rozróżnić.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz