Wiersz miesiąca

Wszystkie prezentowane w tej zakładce wiersze powstały w latach 2014-2018 i stanowią materiał do kolejnego tomiku poezji, który ukaże się ... nie wiem kiedy. Są to wiersze na wskroś współczesne, o konstrukcji najczęściej nieregularnej, pozbawione bogatej metaforyki i innych ozdobników słownych. Proste słowa i klarowne wersy zastosowane są celowo, aby czytelnik mógł skoncentrować się całkowicie na treści. Palące problemy współczesnego świata, wszechogarniające poczucie samotności, problemy społeczne, codzienne ludzkie dylematy i rozważania na tematy religijne będą tematami przewodnimi. Oczywiście nie zabraknie wierszy regularnych i sylabicznych o różnej tematyce, ponieważ od czasu do czasu będę przypominał także wiersze starsze, które napisałem wiele lat temu. Wiersze będą publikowane pojedynczo tylko raz w miesiącu.
 
 

Między szóstym a siódmym krzyżykiem


Rozmowa utknęła w martwym punkcie

Proboszcz powiedział do mnie, że za późno
aby pokochać boga, chyba był pijany, bo
patrzył na mnie przez szyjkę pustej butelki

Tak mnie zdenerwował ten klecha, że
zdmuchnąłem mu wszystkie świece w kościele,
zapominając na gwałt pacierze i pieśni

I nagle zrozumiałem, że zostało mi niewiele 
czasu, aby uwierzyć w reinkarnację, 
z całą pewnością nie założę zgrzebnego wora
i nie będę się korzył za naiwne przewinienia

Definitywnie odrzuciłem także upartą myśl,
aby zachlać się na śmierć czymkolwiek
oraz porzuciłem ochotę, aby czekać
bezczynnie na pierwszy pociąg do nieba

Postanowiłem, że pod maską obojętności 
wyrwę się z objęć szczęśliwego skądinąd życia,
wypierając się przedtem grzechów dzieciństwa

Czarny Riesling napełnił mnie odwagą










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz